Bezpieczeństwo działalności związanej z poszukiwaniem, badaniem i eksploatacją podmorskich złóż ropy naftowej i gazu ziemnego cz.IV nieodnawialne źródła energii



Sprawozdawca I. Belet: W interesie wszystkich konsumentów jest jak najszybsze osiągnięcie porozumienia. Po katastrofie w Zatoce Meksykańskiej Komisja Europejska natychmiast rozpoczęła ocenę wpływu na środowisko oraz ewentualnej potrzeby działań na szczeblu europejskim. Chodzi o działania dot. wód europejskich. Ponad 90%wydobycia ropy i ponad 60% wydobycia gazu w UE pochodzi ze złóż podmorskich. Większość to instalacje w rejonie Morza Północnego. Trzynaście państw UE ma licencje na wydobycie. Nie chodzi tu tylko o Morze Północne, ale także Morze Czarne i Śródziemne. Obecne ustawodawstwo unijne nie obejmuje wszystkich aspektów wydobycia ze złóż podmorskich. Celem nowego rozporządzenia jest zapobieganie poważnym wypadkom i gotowość do reakcji w sytuacjach awaryjnych. Procedury udzielania zezwoleń w państwach członkowskich muszą zagwarantować, iż zezwolenia otrzymają operatorzy o wystarczającej wiedzy, umiejętnościach finansowych i technicznych. Trzeba zwrócić uwagę na kontrole bezpieczeństwa. Aspekty techniczne są krytyczne jeśli chodzi o bezpieczeństwo instalacji, które musi być weryfikowane przez instytucje niezależne. Plany awaryjne muszą być obowiązkowe. Firmy wydobywcze będą ponosiły pełną odpowiedzialność za szkody środowiskowe oraz wyrządzone objętym ochroną gatunkom zwierząt i roślin morskich. Kluczowym pytaniem jest czy potrzeba nam rozporządzenia czy dyrektywy? Wiadomym jest, że badanie i eksploatacja złóż będzie przebiegać na coraz większych głębokościach, co oznacza większe ryzyko. Potrzeba dużej poprawy norm i przepisów oraz bezpieczeństwa na platformach wydobywczych.

P. Skinner: Branża wydobywcza bardzo pobłażliwie patrzy na te problemy. Trzeba wprowadzić bardziej rygorystyczne normy środowiskowe i BHP. Wypadki nie wynikają tylko z łamania przepisów, ale z nieodpowiedniej praktyki.

F. Hall: Dyrektywa może być bardziej kłopotliwa dla krajów, w których system już działa. Nie można tracić zasobów tych nieodnawialnych źródeł  energii. Ważne jest ustanowienie organu regulującego badania i wydobycie. Zapewnienie zgodności pomiędzy państwami członkowskimi jest bardzo ważne. Dyrektywa nie może zapewniać dowolności państwom członkowskim. Trzeba przewidzieć specjalny system wydobycia gazu. Plany awaryjne muszą uwzględniać specyfikę tego sektora. Standardy bezpieczeństwa muszą być respektowane przez firmy unijne pracujące poza wodami UE.

M. Rivasi: Chcemy działać szybko. Przepisy muszą być przestrzegane we wszystkich krajach członkowskich. Zwłaszcza jeśli chodzi o wysokie standardy bezpieczeństwa. Niezależna agencja europejska musi być w stanie kontrolować co robi przemysł. Agencja musi też zapobiec konfliktowi interesów pomiędzy spółkami naftowymi i państwami członkowskimi oraz mieć prawo prowadzenia dochodzeń i inspekcji. Informacje muszą być wymieniane w celu zapobieżenia incydentom. Dobrą propozycją jest odpowiedzialność firm za straty środowiskowe. Przedsiębiorstwa UE muszą stosować te same standardy, gdy działają poza granicami UE. Dobrym pomysłem jest też możliwość wniesienia skargi do trybunału Europejskiego w momencie, gdy dojdzie do uchybienia postanowień tego rozporządzenia także poza UE.

V. Ford: Ropa i gaz ze złóż podmorskich są kluczowe w miksie energetycznym. Trzeba zagwarantować bezpieczeństwo pracowników i jak najmniejszy wpływ na środowisko. Przy wdrażaniu na szczeblu państw członkowskich nie mogą ucierpieć normy bezpieczeństwa. Dyrektywa jest lepszym wyborem. Trzeba wprowadzić zasadę sprawozdań o głównych zagrożeniach. Należy zagwarantować plany awaryjne na wypadek katastrofy. Nad sytuacją trzeba zapanować i minimalizować jej skutki. Ważna jest zasada „zanieczyszczający płaci”.

A. Smith: Potrzeba lepszych norm i zasad BHP. Trzeba się zastanowić czy ten pakiet temu sprosta. Trzeba podejść elastycznie do interpretacji tego projektu. Prawo musi działać.

A. Vidal-Quadras: Rozporządzenie wymaga mniej procedur i musi zagwarantować bezpieczeństwo prawne. Niektóre instalacje są obarczone wysokim ryzykiem inne nie. Środki na rzecz bezpieczeństwa muszą być proporcjonalne do zagrożenia.

P. del Castillo: Najpierw trzeba skupić się na treści aktu, a później zastanowić się nad tym czy będzie to dyrektywa czy rozporządzenie. Treść aktu jest najważniejsza.

Przedstawiciel Komisji Europejskiej: Wspólnym celem jest zapewnienie jak najlepszych norm w branży wiertniczej w UE. Nie chcemy zmieniać tego co działa dobrze. Komisja opowiada się za rozporządzeniem. Sytuacja na Morzu Północnym jest badana. Ten system działa dobrze. Potrzeba kompleksowego prawa uwzględniającego wszystkie problemy nie tylko BHP, ale także problemy środowiskowe.

I. Belet: Wszyscy zgadzamy się co do wysokich norm bezpieczeństwa pracowników czy zasady „zanieczyszczający płaci”. Nie wszędzie te normy już są wprowadzone. Dochody firm wydobywczych trzeba inwestować w badania i rozwój.